Był wieczór, nudny wieczór. W telewizji nie leciało nic ciekawego, a w hotelu nikogo nie było, ponieważ wszyscy poszli na jakąś głupią imprezę. Wiedziała jednak, iż w takiej sytuacji może liczyć na jedną osobę.
Penny: Jesteś?
Harry: A czy kiedykolwiek mnie nie było?
Penny: Nope.
Harry: No widzisz. Co cię sprowadza?
Penny: Nudzę się.
Harry: Luke nie dotrzymuje ci towarzystwo? Żartujesz sobie chyba!
Penny: Bardzo śmieszne, Heri.
Harry: No ja wiem. Chyba zostanę komikiem.
Penny: A może będziesz przeczyszczał innym kominy?
Harry: Nie wątpie w to.
Penny: Ale ja za nie :3
Harry: Czekaj. Czy ty nazwałaś mnie Heri?
Penny: Yeep, Yeep.
Harry: Czemu?
Penny: Bo to słodko brzmi ♥
Harry: Czy ja wiem.
Penny: Ale ja wiem, a moje zdanie jest najważniejsze :3
Harry: Oczywiście, oczywiście.
Penny: A co nie?
Harry: A tak?
Penny: No raczej.
Harry: Proszę cię.
Penny: O co?
Harry: Jesteś wkurzająca. Strasznie wkurzająca.
Penny: Ale i tak mnie kochasz.
Harry: A mam inne wyjście?
Penny: Raczej nie.
Harry: No właśnie.
Penny: Jesteś słodki, książe.
Harry: Jak zwykle.
Harry: Księżniczko ja za niedługo wracam, bo Gemma przyjechała.
Penny: Dobrze. No to czekam.
Harry: Okay :* Za półgodzinki wracam :* No góra godzinkę :*
Penny: Oki doki. Noł problemo :*
W końcu jest Gemma
OdpowiedzUsuńMartwilam sie o nią :(
Ale dobrze zr dotarla cala i zdrowa