Dochodziła już północ, a Penny, jak nigdy była straszmie zmęczona. Wsunęła się pod kołdrę, otulając się nią i zamknęła oczy. Kiedy jednak pszysypiała, obudził ją dźwięk przychodzącej wiadomości. Przetarła oczy. Ziewając chwyciła za telefon i odblokowała go.
Harry: Dzień dobry!
Penny: Dobranoc!
Harry: Ty idziesz dopiero spać?
Penny: Tak.
Harry: To, gdzie ty mieszkasz? Nie masz ustawionej lokalizacji, więc nie mogę sprawdzić.
Penny: W Sydney.
Harry: Że co?! Naprawdę?!
Penny: Tak. Od urodzenia.
Harry: Ale masz fajnie. U ciebie ciągle jest ciepło i masz blisko do plaży, a u mnie ciągle pada deszcz.
Penny: Ale Londyn ma w sobie to coś czego nie ma Sydney. Tutaj nie ma takich pięknych zabytkowych, wiktoriańskich budowli.
Harry: Byłaś kiedyś tutaj?
Penny: Nie, widziałam go jedynie na zdjęciach :c
Harry: Przyjedziesz kiedyś i zobaczysz je. Oprowadzę cię po nim.
Penny: Wątpie, żeby tak się stało.
Harry: Na pewno. Ja też od urodzenia tutaj nie mieszkam. Przeprowadziłem się tutaj tylko dlatego, iż uczęszczam do jednego z miejscowych collegy.
Okazało się, więc, iż chłopak był od niej starszy o parę lat. Nie przeszkadzało jej to. Najważniejsze dla niej było to, iż w ogóle chciał z nią rozmawiać, ale w końcu nie miał pojęcia, ile dziewczyna ma lat. Nie wiedział o niej prawie niczego. Było jej jednak z tym dobrze. Może nawet za dobrze.
Penny: Gdzie wcześniej mieszkałeś?
Harry: Holmes Chapel. Takie małe miasteczko, ale za to śliczne.
Penny: Ach, jak ja bym chciała mieszkać w małym miasteczku.
Harry: Czemu?
Penny: Cisza, spokój. Fajnie jest żyć zdala od zgiełku.
Harry: Coś w tym jest, ale nie ma kina, markowych sklepów...
Penny: A po co to komu?
Harry: No, nie wiem... Może chociażby po to, żeby kupić sobie porządne ubrania i zobaczyć najnowsze filmy.
Penny: W normalnym sklepie też kupisz dobrej jakości ubrania, a najnowsze filmy można obejrzeć w internecie. Zresztą wiekszość z nich jest nagrane na podstawie książek, a biblioteka lub księgarnia jest wszędzie.
Harry: Nie czytam książek.
Penny: To bardzo źle. Kto czyta książki, żyje podwójnie.
Harry: Jakoś to do mnie nie przemawia, ale możemy porozmawiać o książkach.
Penny: Możemy, ale nie dzisiaj. Może jutro (chodzi o moje jutro, a nie twoje).
Harry: No dobrze, ale czemu nie możemy teraz?
Penny: Ponieważ jestem już naprawdę śpiąca, a oczy same mi się zamykają.
Harry: Rozumiem. Słodkich snów, księżniczko :*
Penny: Dziękuję, książe :*
Od autorki: Mamy drugi rozdział dzisiaj, tak jak obiecałam. Może dodam jeszcze trzeci dzisiaj, ale nie wien jeszcze. Najpierw chcę dodać rozdział na "Candy Shop".
~Pauline~
Świetny
OdpowiedzUsuńCieszę się ze Harry do niej napisal jeszcze przed tym jak zasnęła :)
Niech pojedzie do Londynu,albo niech on do Sydney
Niech się spotkają <3