Penny leżała smutna w łóżku. Nie wiedziała, co ma ze sobą począć. Czuła się, jakby miała doła. Trudno było się jej z tym pogodzić. Przecież Harry nic dla niej nie znaczył. Nie mogła być o niego zazdrosna, prawda? Sama tego do końca nie rozumiała. To była takie dziwne, ale prawdziwe.
@CrazyGirl twetnęła:
Jest mi tak strasznie smutno.
@CrazyGirl twetnęła:
Chyba mam doła.
Odłożyła telefon. Zamknęła oczy. Miała nadzieję, że to tylko zły sen. Nie wierzyła w to do końca, ale miała nadzieję, ponieważ to było najważniejsze. Pogrążyła się w ciszy panującej w pomieszczeniu. Nie nacieszyła się nią jednak zbytnio, ponieważ zaraz rozbrzmiał jej telefon. Chwyciła za niego, odblokowała i weszła w wiadomości.
Victoria: Co się dzieje, słońce? Czemu jesteś smutna?
Penny: To nic wielkiego...
Victoria: Stawiasz kropki, więc jednak coś się dzieję.
Penny: Pamiętasz, jak ci mówiłam, że piszę z Harrym?
Victoria: Tak. Ma spoko profil.
Penny: Ogółem jest bardzo fajny i sympatyczny.
Victoria: To on cię zranił, prawda?
Penny: Nie do końca. Nie wiem, jak to napisać.
Victoria: Napisz wprost tak, jak było.
Penny: Pisałam z nim, jak zwykle. I napisał mi, że musi kończyć, bo kolega przyszedł, i wyciąga go na miasto.
Penny: Potem dodał, że musi sobie znaleźć sobie dziewczynę.
Victoria: Czy on coś dla ciebie znaczy?
Penny: Nie.
Victoria: Nie wiem, co mam ci poradzić. Masz chwilkę?
Penny: Tak.
Victoria: Przyjdź do Hawaii Cafe. To pogadamy, okay?
Penny: Okay.
Victoria: To co widzimy się za 10 minut, myszko?
Penny: Tak.
Zablokowała telefon. Wstała z łóżka i chwyciła torbę, która znajdowała się na oparciu krzesła. Zbiegła na dół. Wsunęłam nigi w niebiesko - różowe japonki. Na głowę założyła słomiany kapelusz z miętowymi detalami. Wyszła z domu, zamykając za sobą drzwi na klucz. Poszła w kierunku Hawaii Cafe. Często spotykała się tam z Victorią. Było to ich ulubione miejsce.
Od autorki: Przepraszam, że tak późno, ale nie miałam wcześniej czasu go napisać. Postaram się jeszcze dodać dzisiaj jeden, ale nic nie obiecuję.
Zmieniłam szablon. Co o nim sądzicie? :*
~Pauline~
Czyżby Harry jest blisko niej i to ja zobaczy w Cafe XD
OdpowiedzUsuńLiczę na to
Szablon jest śliczny, ale brakuje mi tamtego. :'c
OdpowiedzUsuńKurcze, biedaczyna. Niby nie zna Harry'ego, ale jednak coś musi do niego czuć. Miłość? Zauroczenie? Przyjaźń? To na pewno. W sensie to ostatnie. Szkoda, że dziewczyna nie chce sobie tego uświadomić. :/ Może jednak przyjaciółka jej coś doradzi?
Styles, ugh. Jestem ciekawa, kto chce go wyciągnąć na miasto. Zdradzisz nam imię tego osobnika? :D
Idę czytać Candy Shop'a. XD
Pozdrawiam, karmeeleq